Opcja zainaugurowania drogi powrotnej do Ziemi Matek i ojców nie wypaliła. Czasem w życiu bywa tak że sen wygrywa z najlotniejszymi nawet planami...
Zwiedzania ciąg dalszy. W czeskim pubie dziewczęta doczekały się darmowej kolejki, z okazji polskiego pochodzenia. No i już wiadomo gdzie się skierują nasze podróżniczki jeśli ponownie trafią do Szwajcarii;p
"Każdy marzyciel wie, że to zupełnie możliwe tęsknić za miejscem, w którym się nigdy nie było, może nawet bardziej niż za rodzinnym miejscem. ”
— Judith Thurman
Powietrze, które wdychasz,widoki, które podziwiasz, jedzenie, które smakujesz, język, który słyszysz i uczucie, którego doświadczasz...-nic znajomego. To jest właśnie prawdziwa wolność.
Dzień VI
Deszczowy poranek demonstrował jak złym jawi się pomysł wystawiania nosa z budynku, niestety mając już 1 dzień obsuwy nie mogły sobie pozwolić na kolejne opóźnienie. Pierwszy odcinek- zaledwie kilkadziesiąt km. Drugi już przyjemniejszy. Trafił się naszym przygodożerkom (dla odmiany) miły Niemiec, który pierwotnie miał podrzucić je do granicy, jednak (oo jakże takie dwie potrafią namieszać w planach transportowych mężczyzn;)po tym jak postawił im poranną kawę (nie znalazłwszy następcy) , zabrał je w dalszą drogę, która zakończyła się dopiero po obiedzie;). Pragnę w tym miejscu zaznaczyć iż ten dobry Niemiec nie oczekiwał niczego w zamian.Doganiał na Autobanie auta na polskich blachach, wyrównywał tempo i pytał przez okno czy na Polskę by 2 studentek ktoś nie zabrał. Wreszcie ktoś się znalazł, czyli pięknie- bez kolejnych opóźnień. Pan niestety zbliżał się do długiej pauzy dobowej, ale gdy dotarł do postoju zostawił dziewczętom CB radio do dyspozycji. Ape nie miała zapędów do poprowadzenia nocnej audycji, toteż Ani zgodziła się poświęcić;p
-Halo mobilki, czy jest ktoś na kanale kto uderza na Polonię? Koledzy, koledzy dwie dziewczyny do wzięcia...Do kraju;p
Szczerze mówiąc nie sądziła, by o tej porze znalazł się jakikolwiek ekstremalny wyczynowiec kontynuujący jazdę (szczególnie, iż uszkodzone CB obejmowało zasięgiem krąg 200m), dlatego pozwoliła sobie na dość odważną intonację.
-Halo dziewczyny, a wy gdzie jesteście?
-Na jakimś postoju po drodze.
-Ja też tam jestem i czekam na was.
Ton rozmówcy był równie żartobliwy jak Ani. Albo dowcipny albo zboczeniec... Trzeba się koniecznie przekonać;p
No i się przekonały.
Okazało się, iż wsłuchał się w CB dopiero gdy usłyszał kobiecy głos, i chociaż z początku myślał, że ktoś sobie robi żart (Bo jakoś mało prawdopodobnym wydawało się to by autostopowiczki w środku nocy poszukiwały transportu na tym zadupiewku) postanowił się upewnić.
Nowy kolega był wyjątkowo rozmowny i radował się niezmiernie z towarzystwa które pomagało mu nie zasnąć za kierownicą. (Ani jednak nie bardzo się podobało, gdy zmuszona została przejąć ową kierownicę w trakcie jazdy, ale cóż, jak ktoś nie robi pauz to może faktycznie być wypruty z energii po 2 dniach).
„To be is to do” (Descartes)
„To be is to be” (Voltaire)
„Do be do be do be do” (Frank Sinatra)
Ostatniego odcinka trasy dnia pamiętnego siódmego Ani niestety wam nie zrelacjonuje. Przywitała poranek w objęciach Morfeusza okrążając swym latającym dywanem planetę zwaną Sen...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz